Rzeź Nankinu

Rzeź Nankinu - Iris Chang Książka wstrząsnęła mną dogłębnie. Wiemy dużo o ofiarach II Wojny Światowej w Europie, uczymy się o sposobach nawracania Indian Ameryki Północnej i Południowej, o wyprawach krzyżowych, ale nie wspomina się u nas w szkołach o postępowaniu Japończyków w Azji. Ta książka pokazuje nam jak szkolono wojska japońskie i do czego to doprowadziło. Przez pryzmat największej masakry ludności dalekiego wschodu, podczas której w niezwykle okrutny sposób wymordowano w ciągu kilku tygodni około 350 tysięcy mężczyzn, kobiet i dzieci, poznajemy skutki fanatyzmu kulturowego. Pamiętajmy jednak, że to tylko jeden z wielu epizodów działań wojsk cesarskich. To pierwsza książka którą przeczytałem na ten temat. Wcześniej trafiały w moje ręce tylko pojedynce wspomnienia ludzi którzy zetknęli się z nieludzkim traktowaniem więźniów i ludności cywilnej przez wojska japońskie oraz prowadzonych eksperymentach dotyczących badania szybkości rozprzestrzeniania się chorób zakaźnych w zamkniętej grupie ludzi. Wcześniej przeczytałem „Byłem asystentem doktora Mengele” Miklosa Nyiszli i „Josef Mengele. Doktor z Auschwitz” Ulricha Völkleina i mogę powiedzieć, że Japończycy nie ustępowali hitlerowcom nawet na krok w swoim okrucieństwie, a czasami nawet dumnie dzierżyli palmę pierwszeństwa. Niemieccy zbrodniarze po wojnie zostali osądzenia i ukarani, państwo niemieckie wypłaciło odszkodowania etc etc, natomiast Japonia nie poniosła żadnych konsekwencji finansowych, zbrodniarze wojenni piastowali wysokie funkcje w polityce i gospodarce: byli i są traktowani wręcz jak bohaterowie! Ciężka książka, ale moim zdaniem każdy powinien ją przeczytać, aby pamiętać i nigdy więcej nie pozwolić na podobne barbarzyństwo.